25 marca 2009

Śnieżna niespodziewanka

Pogoda uwielbia robić nam niemiłe niespodzianki... Dziś rano przywitał mnie Deszcz, który parę godzin później zdecydował jednak, że będzie Śniegiem, potem zmienił zdanie i postanowił zostać Gradem. W takiej postaci towarzyszył nam do końca dnia, zasypując chodniki lodowymi kulkami. Powodowało to kompletną Dusiową dezorientację - Młody widział grad tylko kilka razy w życiu! Był niemile zaskoczony - przyzwyczaił się do miękkiego białego puchu, z którym można robić wszystko - tarzać się, gryźć, jeść! Białe zimne kuleczki nie stwarzają tylu możliwości i zdecydowanie nie powodują takiej uciechy. Obrażony na pogodę, na mnie i na cały świat wolał wędrować chodnikami.



Postanowiliśmy zrobić coś kreatywnego w domu, uczymy się więc cofania :) Tą metodą, idzie nam nieco opornie - zastanawiam się, czy to wina Dusia o małym rozumku czy mojego słabego refleksu.


22 marca 2009

Wiosna!

Rozpoczęła się wiosna! - radośnie krzyknął kalendarz 21.03. Obudziło nas wiosenne słoneczko świecące na błękitnym wiosennym niebie, wiał wiosenny wiaterek, a trawa zieleniła się... wiosennie. Uwielbiam tą porę roku, dzień trwa coraz dłużej, pogoda poprawia się z każdym dniem. Żegnamy leniwe popołudnia spędzone w fotelu i krótkie spacery w śniegu, a raczej śniegopodobnej brei. Teraz mogę spędzać czas wolny tak, jak lubię - długie spacery z Duśkiem, bieganie z Duśkiem i treningi - ku zdziwieniu - z Duśkiem!



Razem z Aidim wybraliśmy się poskakać, bo nie ma nic przyjemniejszego niż trening wiosną! Zaowocowało to mnóstwem fotek - Dusia i małych białych, które wcale już nie są takie małe ;)


20 lutego 2009

A na Dzikim Zachodzie śnieg

Dusiak wyzdrowiał mi, przytył troszkę, szwy oczywiście ściągnął sam. Jedna rzecz mnie tylko zastanawia - on nadal znaczy teren i lata za suczkami! Może potrzeba więcej czasu, mam nadzieję, że nic mu tam nie zostało ;)

Spadła masa śniegu tu u nas, na tym Dzikim Zachodzie!
W ramach odstresowania poszłam dziś z Dusiastym na spacerek, dałam mu wybiegać się tak, jak lubi - w tonach puchu śnieżnego, bez ubranka.



Łapki mi odmarzły, ale mam fotki. Sztuka wymaga poświęceń ;)


6 lutego 2009

Bezjajeczny Duś

Aidek bez jajek!

Jest już po.

Generalnie jak go zanosiłam była masa wątpliwości, a może jednak to nie jest dobry pomysł? a co będzie, jeśli będą powikłania? a co jeśli coś pójdzie nie tak? jak on to zniesie? Jeszcze się okazało, że mieliśmy być wczoraj, ale Pani Doktor przyjęła nas dziś.
Potem kupa strachu, choć to prosty zabieg...

Teraz Duś ma się dobrze, odpoczywa, już się buntuje. ;)
Szwy ma... I ranę... I kołnierz... I pić nie może...
Moje biedactwo!

23 grudnia 2008

Świątecznie.


Święta Bożego Narodzenia. Magiczny czas, czyż nie?

Z tą magią bywa różnie. Dla jednych czas odpoczynku, dla innych jeden z najbardziej wyczerpujących okresów w roku. Warto jednak poświęcić chwilę na przygotowania, by potem spędzić czas rodzinnie - w pełnym wymiarze, razem z czworonożnymi członkami - i zobaczyć uśmiechy na twarzach bliskich.

Jedna rzecz jest niezmienna. Święta są dniami wolnymi od pracy, co dla mnie oznacza "dni psie" ;)




Dużo ciepła, spokoju, radości! Niech ten magiczny czas będzie wypełniony szczęściem i miłością, wykorzystajcie go w pełni i jak najlepiej.
Odpocznijcie, naładujcie się pozytywną energią.


To taki fajny czas, specyficzna atmosfera, tylko raz w roku...
Choć bez śniegu.

16 grudnia 2008

Zimowa jesień

Zima nadejszła, choć kalendarz uparcie twierdzi, że wciąż jesień. Niestety, poranne skrobanie szyb, mróz i ogólne rozleniwienie mówią same za siebie. Tylko śniegu jakoś mi brak!

Nasze spacery skróciły się o połowę - ciągle musimy uciekać przed wiatrem, deszczem i zimnem. Opatulona kocem z kubkiem ciepłej herbaty spoglądam przez okno, marząc o prawdziwej zimie. Biały, miękki puch, sanki, promienie słońca odbijające się od śnieżnych zasp... Psiaki też wydają się tęsknić do białego szaleństwa, choć szybko znalazły sobie zajęcie zastępcze. Wszystkie gazetki reklamowe zostały dokładnie "przeczytane", od deski do deski. Strzępki papieru latały po całym domu, wywołując dziką radość wśród zwierzyny. Entuzjastycznie zamiatały ogonami poszarpane kawałeczki reklamujące choinki i tanie bombki. Wtedy mnie olśniło. Uśmiechnęłam się. Święta już blisko.

Tylko moje psiaki - optymistycznie nastawione do życia - potrafią się cieszyć zimą, której nie ma.